Kup jeden produkt, a drugi dostaniesz za -50% Zobacz

10 zasad świętowania

  • Głosów: 3
  • |
  • |
  • Oddaj głos:
10 zasad świętowania
Czas Świąt to przede wszystkim czas radosny i spędzany w gronie rodziny. Niestety dla osób stosujących dietę, to także czas pokus i wewnętrznej walki. Jak zatem przetrwać święta, aby nie zyskać dodatkowych kilogramów lub nie zniwelować efektów treningu, ale jednocześnie skosztować tych wszystkich świątecznych smakołyków?
Tradycja polska mówi o 12 potrawach wigilijnych. Wśród nich wylicza się smażonego karpia, śledzie i różne sałatki z ich udziałem, pierogi, groch z kapustą, makiełki, kompot z suszonych owoców i inne. Są to potrawy dosyć kaloryczne, a do tego stanowią nasz ostatni posiłek w ciągu dnia. Nierzadko też w wigilię, zanim usiądziemy do wieczerzy, pościmy. Z żywieniowego punktu widzenia błędne jest stosowanie głodówki przez cały dzień, aby potem pod wieczór zjadać obfity posiłek. Oczywiście w sytuacji kiedy nie staje się to regułą, lecz dotyczy jednego, wyjątkowego w roku dnia, nic złego się nie stanie. Kolejne dni świąt również nie przypominają diet odchudzających ani pomagających w budowaniu masy mięśniowej. Zgubne są dla nas nie tylko potrawy, ale także czas jaki spędzamy przy stole. Przy bardzo obniżonej aktywności fizycznej dostarczamy bardzo dużo kalorii, co niestety może przełożyć się na dodatkowe kilogramy i to nie w postaci tkanki mięśniowej, lecz tłuszczowej. Jak zatem się przed tym ustrzec?
  1. Przede wszystkim nie łączmy świętowania tylko z siedzeniem przy stole. Przy lepszej pogodzie można zawsze wybrać się na rodzinny spacer, a gdy święta są białe można urządzić bitwę na śnieżki lub ulepić bałwana (nie tylko gdy w rodzinie są małe dzieci, to także świetna zabawa dla dorosłych).
  2. Warto nie rezygnować w tym czasie z treningu. Nie musi on odbywać się na siłowni, wystarczy jeśli wykonamy podobne ćwiczenia w domu.
  3. Odchudźmy nasze potrawy, np. zamiast smażonego karpia, przygotujmy karpia ugotowanego na parze, a do sałatki śledziowej nie dodajmy majonezu lecz naturalny jogurt. Takie małe triki mogą znacznie zmniejszyć ilość przyjmowanych przez nas kalorii, a potrawy wcale nie muszą stracić na smakowitości.
  4. Nakładajmy na talerz mniejsze porcje. Dzięki temu bez wyrzutów sumienia będziemy mogli spróbować większości potraw.
  5. Nie zasiadajmy do stołu głodni, bowiem wtedy zjemy znacznie więcej. Podświadomie też będziemy wybierać posiłki bardziej tłuste i kaloryczne.
  6. Celebrujmy posiłki, nie spieszmy się, każdą nałożoną porcję jedzmy powoli.
  7. Jeśli mamy możliwość wyboru miejsca przy stole, nie siadajmy obok zakazanych potraw. Lepiej usiąść blisko warzywnej sałatki niż śledzi w śmietanie.
  8. Sięgajmy po dokładki lub po inne potrawy tylko wtedy, kiedy naprawdę jesteśmy głodni, a nie dlatego, że np. potrawa pięknie wygląda.
  9. Warto zaplanować sobie wcześniej co zjemy. Mając gotowy plan w głowie łatwiej nam będzie oprzeć się pokusom.
  10. Unikajmy alkoholu, za to często sięgajmy po herbaty (np. zielone, czerwone, miętowe), które wspomagają proces trawienia i zapobiegają dolegliwościom żołądkowym.
Przestrzegając powyższych zasad, razem z rodziną możemy cieszyć się Świętami bez obawy, że zyskamy dodatkowe kilogramy. Warto nauczyć się ich na przyszłość, bo mogą być przydatne podczas każdej uroczystości rodzinnej. Życzę wszystkim Wesołych i Rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia!

święta nie święta ale z treningu nie warto rezygnować.

nic nie znaczą jeśli przez reszte roku ćwiczysz i prowadzisz dietę

do "kobiecej" gazetki

nigdy tych reguł nie przestrzegałem i nie zamierzam... na święta warto wrzucić na luz....

ja w swieta mam wszystkie zasady w du..., nie bede sobie zalowal :) zycie nie polega na wiecznych dietach i ograniczeniach. trzeba czasem sobie popuscic luzu :) swieta to idealna okazja. a kilka dni nie zaprzepasci ogolnego efektu dlugich treningow.

w święta takie reguły mam w d*pie :-)

Popieram kolegów powyżej ;) dwoma dniami nie utracimy tego co uzyskaliśmy przez cały rok.

a to mdoer sie narobil i gowno z tego wyszlo:D Tez mam gdzies te zasady.. Swieta sa po to zeby odpoczac fizyzcnie jak i psychicznie od wszystkiego. Trzeba jesc wszystko wreszcie po to jest to zrobione... I LEREC DOG ORY BRZUCHEM! !';;]

Ja tam moge zjeść wszystko co wejdzie i tak mi na brzuch nie pójdzie i też sądzę że święta są od odpoczynku bo to w końcu święta raz w roku

kontrolować się można ale nie do przesady przecież święta taki są tylko raz w roku.a potrenować zawsze można

moim zdaniem raz do roku mozna sobie pozwolic na troche wiecej jedzonka...

ja nie bedę sobie rzałował jedzonka ;d

wszystko fajne i mądre, ale nie popadajmy w paranoję. święta to święta i tyle :)

Dobrze się pisze tylko tak naprawdę w Święta jest bardzo trudno wytrzymać :) mój przykład ku**e przed świętami było już prawie prawie a tu nagle brzuch jaki był 2 miesiące temu taki i teraz i człowiek się po prostu załamuje :D NIESTETY TAK TO JUŻ JEST W ŚWIĘTA

W Święta było do bólu haha

Jadem, pilem (nie tylko herbatki) i chodzilem przez tydzień na basenik. Brzucha brak, samopoczucie bdb:)

Ja tam się nie oszczędzałem, teraz trzeba będzie ostro popracować, żeby dalej był progres. ;-)

Bardzo dobry artykuł.

lepiej się pożądnie najeść żeby na nast dzień mieć dużo siły :)))

dobrze napisane... ale kto podczas świąt będzie o tym pamiętał;)

Znów po świetach sie spasłem

hehe fajne

Znow po swietach ogrubialem sie

Dobry, jak każdy na SFD!

przydatny artykul :)

Ja tam sie nie oszczędzałem i jakoś nie przytyłem. ;)

bardzo dobry artykuł polecam

bardzo dobry artykuł polecam

No właśnie ja tam jem z umiarem i dość dobrze staram się "przerzuć" jedzenie.

Ciekawy artykuł :)

najgorzej z tym alkoholem

Przeciesz w wigilie trzeba zjesc wszystkiego po trochu, przynajmniej u mnie jest taki zwyczaj.

Bardzo przejrzyście wszystko opisane.

bardzo ciekawy artykuł

Dobry artykuł przyda się !

fajny artykuł

z Zgadza się. W tym roku usiadłem do stołu już najedzony i nie miałem ochoty na te wszystkie potrawy

Raz do roku można sobie pozwolić. Nikt tu na tej stronie nie jest Profesjonalnym kulturystą więc nic mu nie bedzie jak sobie raz odpuści diety. ;)

pewnie ze nieraz mozna poswietowac :P

No już bez przesady, czasami trzeba poświętować

Ciekawy artykuł. ;)

Dobry artykuł przyda się !

nigdy o tym tak nie myslalem ;p

Ja tam się nie oszczędzałem i chyba nie będę oszczędzał;]

przydadzą się na święta wielkanocne takie rady

swieta- napychamy brzuchy i lezymy do gory pepkiem:D

Wszystko wydaje się takie proste!

moim zdaniem od czas do czasu to trzeba się zabawić oczywiście bez przesady

ciekawy art.

godny uwagi warto przeczytać

Kolejne święta, tym razem Wielkanoc, przed nami. I znowu trzeba będzie opierać się pokusom.

Bardzo dobry artykuł

ja tam bede wcinal i wcinal byle zeby zdobyc jakeis kilosy hehe tluszczem sie nie przejmuje gdy przyjdzie kwiecien ostro sie za niego biore ale artykul oka

ja tam duzo jem zeby masy nie stracic;D

dobry artykuł

Bardzo dobry artykuł

ja na swieta zawsze robie porzerwe od diety i niczym sie nie przejmuje

ciekawy artykuł

dobre porady warto poczytać.

jak jest okazja to trzeba z niej skożystać i świętowac... ale z małymi ograniczeniami ;]

ciekawy artykuł

I juz wiemy jak swoetowac:) Chodz ja na swoitach jem wszytsko co jest na stole

artykul dobry ...ale to wsyztsko nas rodzice nauczyli:d hehe swietujmy juz niedlugo...:dhaha

Bardo przydatny artykuł

Dobry art.

Ludzie zawsze beda narzekac i sie zalic, ze po swietach przytyli i jest im zle z tym. Ja osobiscie juz od 5 lat co rok caly dzien poszcze i przyjmuje tylko plyny, a wieczorem jem to na co mam ochote i w takich ilosciach jakich mam ochote. Ludzie. Zastanowcie sie. To sa swieta i trzeba ucztowac i cieszyc sie z Narodzenia Chrystusa. Nie odmawiajmy sobie tego co lubimy w koncu nie wiemy ile jeszcze bedziemy na tym swiecie. Chwytajmy dzien. To jest wszystko dla ludzi i niech ludzie z tego korzystaja. A po swietach nie jedzmy na Pasterke samochodem, tylko przejdzmy sie na pieszo. A po powrocie goraca herbatka i kieliszek dobrego alkoholu. A organizm sobie z tym wszystkim poradzi. Badzmy tylko ludzmi. :)

może mnie zlinczują, ale sądzę, że jeden dwa dni świętowania jeszcze nikogo nie zabiły w sensie formy sportowej, jesteśmy przystosowani do regularnych okresów naprzemiennego obżarstwa i postu

ciekawy artykuł

uwaga bo życie Wam minie jak caly rok sie bedziecie pilnowac

Na prawde dobry artkuł... polecem

Zgadzam się bez dwóch zdań ze zbysek. Raz na jakiś czas można sobie trochę pofolgować. Ktoś się natrudził żeby to zrobić, przyjąć nas a my powiemy nie, bo mam dietę. A tak na chłopski rozum, można przy okazji świąt trochę pofolgować, a potem z jeszcze większym zapałem wziąć się za trening, ale bez wyrzutów.

święta, święta, i po świętach.

Jestem zdania że nawet obfite świąteczne posiłki nie są w stanie zakłócić cyklu diety... Takich dni jest tylko kilka w roku, a należy pamiętać, że każdemu należy się czasem jakaś nagroda, tym bardziej że to robi dobrze dla naszej psychiki. :)

Dobre rady zwłaszcza dla tych którzy co roku "chorują" po świetach z powodu własnego obżarstwa i głupoty.Jeśli się na codzień właściwie odzywiamy to nic nam nie grozi. Najlepszym rozwiązaniem jest spróbowanie wszystkiego po trochu nie tracąc przy tym rozsądku.Wtedy nie będzie wyrzutów i kojarzenia świąt z nadmiarem kilogramów, które tak łatwo w tym czasie nabrać i trudniej zgubic.