Stagnacja w związku

  • Głosów: 3
  • |
  • |
  • Oddaj głos:
Stagnacja w związku
"Jestem z moją dziewczyną już od trzech lat. Na początku było nam ze sobą cudownie. Świetnie się dogadywaliśmy, bardzo dobrze się ze sobą bawiliśmy. Ostatnio jednak coraz częściej występuję między nami sprzeczki. Dlaczego tak się dzieje, że na początku jest tak pięknie a później się to zmienia?"

Każdy związek, nawet ten najbardziej udany, musi przejść przez te same etapy. Są to zarówno etapy związane z pozytywnymi emocjami, jak i z tymi negatywnymi. W związku z drugim człowiekiem czekają nas podobne wyzwania, trudności, ale także radości i piękne chwile. Niestety, kiedy przychodzą te gorsze chwile, zaczynamy się martwić, czy rzeczywiście osoba, z którą jesteśmy jest tą jedyną. Zaczynają pojawiać się wątpliwości, to natomiast sprawia, że te mniej przyjemne etapy mogą trwać dłużej. Czasami natomiast może to doprowadzić do rozpadu związku, gdyż zaczynamy odczuwać, że miłość wcześniej łącząca słabnie. Tak naprawdę jednak miłość podlega ciągłym zmianom, rozwija się, dojrzewa i w każdym swoim etapie jest inna. Etapy te zostały wyodrębnione przez naukowców (m. in. przez R. Sternberga). Poznanie ich pozwala łatwiej przejść momenty kryzysowe pojawiające się w każdym związku oraz zrozumieć to, że w późniejszym fazach może nie być tak, jak na początku. Etapy te to: 1. Zakochanie się. Jest to piękny etap związku, w którym to idealizujemy partnera. Nie widzimy jego wad, czy niedoskonałości. Towarzyszy temu przepełniające nas uczucie szczęścia bycia z drugą osobą. Dążymy do bliskości zarówno fizycznej, jak i psychicznej. To także tutaj zaczyna rozwijać się namiętność w związku. Mogą się także pojawiać emocje negatywne typu zazdrość, czy tęsknota za partnerem. 2. Romantyczne początki. Faza ta charakteryzuje się wzrostem częstotliwości kontaktów z partnerem. Następuje tutaj lepsze poznanie się, nawet pierwsze oznaki przywiązania się. Partnerzy zaczynają sobie ufać, mogą się dzielić swoimi troskami i radościami. Tutaj także jeszcze bardziej rozwija się namiętność. Zaczynamy poznawać wady partnera, ale zazwyczaj nie przeszkadzają one nam. Faza ta ze względu na częstotliwość kontaktów wpływa także na upodobnienie do siebie partnerów. Zaczynamy tutaj także tracić swoją autonomię, najchętniej wszystko wykonywalibyśmy wraz z partnerem. 3. Związek kompletny. Siła emocji i zaangażowania jest bardzo duża. To tutaj zazwyczaj podejmujemy decyzję o ślubie, czy wspólnym zamieszkaniu. Siła namiętności osiąga najwyższy poziom. Partnerzy nie pragną nic innego, oprócz bycia razem. Każda rozłąka związana jest z cierpieniem. Związek jest szczęśliwy, jednak występuję kłótnie, które niejako służą oczyszczeniu atmosfery. 4. Związek przyjacielski. Siła namiętności spada, dominujące jest jednak zaangażowanie w związek obu partnerów. W miarę trwania związku ludzie mniej sprawiają sobie przyjemności, łatwiej też dochodzi do zranienia drugiej osoby. Mogą pojawiać się także liczne kłótnie, które jeśli oboje partnerzy są zaangażowani w związek (zależy im na związku) szybko rozwiązują. Jest najdłuższą z satysfakcjonujących faz związku miłosnego. 5. Związek pusty. Zaangażowanie w związek i to, że świadomie chcemy zostać w nim sprawia, że go nie przerywamy. Namiętność jednak już wygasa. Satysfakcja partnerów ze związku także maleje, co doprowadza do rozpadu związku. Jeśli jednak partnerom uda się utrzymać intymność (emocje utrzymujące bliskość np. chęć czynienia dobra dla partnera), to nie musi dojść do tej fazy. Podsumowując, trzeba zaznaczyć, że każdy związek między dwojgiem przecież rożnych ludzi jest bardzo skomplikowaną relacją. Wymaga on pracy i silnego zaangażowania obu partnerów. Dobry związek sam się nie zbuduje, miłość natomiast nie rozwija się bez wysiłku z naszej strony. Jednak wszelkie badania pokazują, że najbardziej wartościowe dla nas jest przede wszystkim to, w co włożymy więcej wysiłku i starań.


ciekawy artykuł...

ciekawe co na to kobiety? maja do powiedzenia bo ja po dwóch latach miałem już koniec i trwam w tym bo jest córka i ciągle walka o jutro

czekam na opinie jakiejs kobiety

a ja smiem powiedziec ze nie ma czegos takiego jak wieczna milosc. to zrozumiale ze na poczatku jest fajnie, zdobywamy siebie nawzajem, poznajemy wlasne ciala, czerpiemy z tego przyjemnosc i wogole jest baja. ale w miare uplywu czasu to nam powszednieje. szukamy czegos nowego. a niestety, otwarcie trzeba przyznac ze kazda jednostka chocby nie wiem jak otwarta, kiedys stanie w miejscu i nie bedzie miala nam do zaoferowania nowych doznan. zreszta, kto powiedzial ze ludzie sa monogeistami?

Mam trochę doświadczenia, bo jestem już 14 lat po ślubie i uważam, że jest w tym artykule wiele prawdy. Są etapy w związku i trzeba się z tym pogodzić, dobrze byłoby jednak by z tego zdawały sobie sprawę obie strony, wtedy będzie ok.

jak cie odczuwa stagnacje to chyba oznaka ze milosc w zwiazku juz sie wypaliła i po co "siedziec" ze soba na siłe :/

jakoś nie mogę odnieść tego art do siebie :-(

i tak wlasnie po osiagnieciu punktu 4 szukamy nowego partnera i....patrz punkt 1 :) ;)

no co ty;P ja wykonuje tylko punkt 1 ale nie nazwalbym tego zakochaniem...

JA WLASNIE TEZ MAM COS TAKIEGO W ZWIAZKU, CIEZKI OKRES TE KLUTNIE I TO O BLACHE SPRAWY.

Właśnie opinie kobiety, koniecznie.

jutro będzie pierwszy dzień z reszty Twojego życia............

Pierdoły. To zawsze jest przez kobiety

Niezły artykul.

Ach te kobiety...

Mam kolegę, jest z dziewczyną "na siłę" - nadal nie potrafię tego zrozumieć. Jak można znosić wszystkie kaprysy i humory.

dobry artykul:)

fajny artykuł ;)

dobry artykuł

dobry art.

dobry art.

ciekawy artykul

dobry artykuł

przyda się

zwiazek jak zwiazek relacje miedzy dwoma roznymi osobami i od nich wszystko zalezy wszystko musi dzialac z dwoch stron miedzy innymi zaangazoawnie rozwiazywanie problemnow to jest wazne bez tego ani rusz oraz chec pokochania sie nawzajem

miłość przemija i powraca

dobry artykul

Przydatne . Znowu się czegos człowiek dowiedział.

Płomyk si wypala... zrób coś co by ja zaskoczyło, ale oczywiście zdrada nie wchodzi w grę... ;p

atykul bardzo dobrze opisany :) zagadzam sie do tego ze budujac zwiazek potrezba staran 2osob a nie jednej :)))

Jak to się mówi - im więcej z siebie dajemy drugiej osobie, tym więcej otrzymamy:)

Ja w swoim zyciu jeszcze nigdy nie przeszedlem tych wszystkich faz zwiazku. Ale dlaczego??? Dalej mnie to zastanawia. :(

spoko

artykuł ok

Co to znaczy ze kazdy zwiazek przechodzi lepsze i slabsze chwile ? Ja uwazam ze ciągle nawet po kilku latach można miec wrazenie wciąż "drugiej randki" Artykul nie porusza takich rzeczy jak rozpalic zwiazek tylko autorka podaje etapy zwiazku ktory po kilku latach staje sie wg niej : pusty. Być moze brak kompetenci sprawia że tak to widzi , moje doswiadczenia śa jednak inne.

miłość jest raczej relacją tak spontaniczną że nie definiuje się jej fazami. jak sie jest niedojrzałym do zwiazku to sie dopuszcza do takich sytuacji gdy zaangazowanie i namietnosc spada. moze wierze w bajki, ale prawdziwa milosc powinna byc na zawsze. nie sadze, ze oslabniecie uczuc jest normalna faza w zwiazku.

fajny art